Dnia 31.05.2009 odeszła od nas Babcia Leokadia

Babciu Kochana,

Kilka dni temu po 75 latach, wiosnach i zimach tutaj spędzonych wyjechałaś ze swojego Korfowego na wieczne wakacje.
Dzisiaj nie wrócisz z nami do domu, ale nie zostaniesz tutaj sama.
Będziesz z Dziadkiem Lutkiem - swoim mężem, który czekał na Ciebie tutaj 23 lata. Spotkasz się z Babcią Manią - Twoją ukochaną Mamusią, Tatą Stanisławem, Twoimi siostrami: Genią i Anielką. Tutaj czekają na Ciebie wszyscy, których przez lata odprowadzałaś z wielkim żalem i pozostawiałaś tak jak my musimy Ciebie dzisiaj pozostawić.

Dzisiaj my, pogrążeni w wielkim smutku chcielibyśmy Ci podziękować za Twoje serce, dobroć, cierpliwość, zrozumienie, wsparcie i miłość. Zawsze o nas myślałaś i Całe Twoje życie było skierowane na Twoje dzieci, wnuki i prawnuczkę, które kochałaś całym Twym sercem nie szczędząc trudu i czasu.
Bez Ciebie i Twojej ciężkiej pracy nie byłoby Korfowego, nie byłoby nas.

Teraz już nic do nas nie powiesz, już się nie uśmiechniesz. Ale my pamiętamy jak jeszcze kilka tygodni temu w swoje 99 urodziny bez zająknięcia recytowałaś dla nas wiersze. Jak jeszcze w zeszłym roku pieliłaś ogródek. Jak siedziałaś przed domem na bujawce głaszcząc kota z jednej strony, a zazdrosnego psa z drugiej.
Jeszcze tej wiosny patrząc przez okno swojego pokoju tak bardzo cieszyłaś się widząc jak pięknie zielenią się drzewa i dziwiłaś się, że brzozy tak wysoko urosły.

Pamiętam jak zawsze latem po kryjomu zrywałaś najpiękniejsze kwiatki z ogródka i wstawiałaś je do wazonika przy ołtarzyku z Twoją Bozią.
Jak plastrem sklejałaś wypadające kartki ze swojej ulubionej książeczki do nabożeństwa, którą dostałaś jeszcze od swojej Mamusi.

Nigdy nie zapomnę, gdy kilka tygodni temu przed moim wyjazdem ciepło mnie objęłaś, ucałowałaś i życzyłaś bym pojechała z Bogiem.

Twój dom jest pusty bez Ciebie.
Nawet kot Kacperek, który przez ponad 10 lat był Twoim nieodłącznym towarzyszem nie może sobie znaleźć miejsca w Twoim pokoju.

Nasze Korfowe już nigdy nie będzie takie jak przedtem, choć czuję, że duchem pozostałaś z nami.

Pustki po Tobie nic nie wypełni.

Tak wiele jeszcze chcielibyśmy Ci powiedzieć, ale brak nam słów. Bo żadne słowa nie są w stanie w pełni wyrazić naszej wdzięczności za To, że byłaś.
Byłaś najlepszą Mamusią, Babcią i Prababcią.

Żegnaj Babciu! Do zobaczenia! Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach!


4 czerwca 2009



W pokoju pachnącym różami i smutkiem
Siedziała na czarnej sofie kobieta z podkurczonymi stopami.
Milczała, nieruchomo wpatrując się w okno.
I nikt nie widział, o czym myślała.
O tym co było,
Czy o tym co będzie.
W przygaszonym świetle błyszczały tylko przemęczone oczy,
Jak dwa pustynne szmaragdy. Takie jak w Topkapi.
I nikt nie wiedział tak na prawdę,
Czy mocno tęskniła ?
A może płakała. Krople za szybą. Stuk, stuk i kap.
Drzwi się powoli rozchyliły i weszła druga na czarno ubrana kobieta.
Z białą chustką na głowie, jak nie z tego wieku.
Jak zmęczony wędrowiec,
Co unika skwaru.
Była pogodna jak Ci co ich nie ma, z tym delikatnym uśmiechem.
" Wiesz, zostawiłam chyba okulary a muszę je mieć ze sobą.
Mam teraz dużo czasu. Będę sobie czytać. Patrz leżą tu na stole.
Do widzenia. Asiu. Mówię do widzenia.
I nie płacz tylko. Proszę. Tyle jeszcze przed Tobą "...

W.M.
3.06.2009

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++